Dlaczego blog “Jeżyce story”?

Blog o urządzaniu wnętrz “chodził za mną” od dawna. Jednak biorąc pod uwagę dzielnicę, do której się przeprowadziłam, nie mógł to być zwykły blog budowlany. Jeżyce – poznańska dzielnica o stu twarzach: “polski Bronx”, poznańska Praga, dzielnica Bambrów, starych kin, Teatru Nowego, zajezdni tramwajowej,  tak nowoczesnych i ultra drogich inwestycji, jak i unikalnych na skalę europejską, sypiących się kamienic. Dzielnica bogatych (tych po prawej stronie) i biednych (tych po lewej, w okolicach Dąbrowskiego i Szamarzewskiego). Ulubiona lokalizacja hipsterów i studentów, ale również siedziba, jak chcą niektórzy, największej w mieście patologii. Jeżyce – kolorowe, hałaśliwe, brudne, ciekawe, historyczne i żywe – przechodzą aktualnie prawdziwy renesans. Na każdym kroku pojawiają się modne knajpki, deweloperzy krzyczą z banerów “zainwestuj w Jeżyce”, trwa prawdziwa hossa dzielnicy. Z drugiej strony, mieszkańcy narzekają na smog, brak miejsc parkingowych, samowolkę deweloperów, brak zieleni i infrastruktury. Jak to jest naprawdę tutaj mieszkać? I czy warto zaryzykować? Tym chciałabym się podzielić z Wami na moim blogu.

Blog o mieszkaniu, blog o dzielnicy… ale nie o mnie

Wyjaśnijmy to na samym początku – jeśli udostępniam Wam moje wnętrze, chodzi wyłącznie, literalnie o pokoje w moim domu na Jeżycach 🙂 Nie chcę stawiać mojej osoby w “świetle” internetu, dlatego usuwam się na dalszy plan. Z tego powodu również brak na blogu standardowej sekcji “o mnie”. Jeśli chcecie mnie o coś zapytać, proszę o wiadomość prywatną.pl na maila blog@jezycestory, albo zgłoszenie chęci kontaktu w komentarzu. Cenię sobie wszystkie uwagi dotyczące mojego bloga wnętrzarskiego, pomysły na aranżacje mieszkań, podsyłane inspiracje w tematyce DIY,  projektowania i designu, więc za wszystkie jestem z góry wdzięczna i zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach 🙂

Metamorfoza mieszkania w bloku. Przed i po!

Co musisz wiedzieć na początek? Postaram się uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, czym charakteryzuje się 57,8 m2, które będzie głównym przedmiotem mojego blogowania (a samo mieszkanie sporo mówi o człowieku, prawda?).

  1. mieszkanie ma wspomniany metraż  57, 8 m2 i ma 2 pokoje w tym jeden pokój jest przechodni (salon).
  2. znajduje się w bloku (czy też jak kto woli “kamienicy”) z lat 50′, za czym idzie całe dobrodziejstwo inwentarza tj. ściany z cegły, nierówności, nietypowy układ z pokojem przechodnim, mała łazienka, mały ciąg komunikacyjny, luksefry itp., itd. Wszystkie bolączki i problemy, z jakimi spotkałam się w trakcie remontu i planowania mieszkania, zostały opisane dokładnie w każdym wpisie.
  3. znajduje się w bloku (czy też jak kto woli “kamienicy”) z lat 50′, dlatego posiada szereg zalet, których brak współczesnemu budownictwu: dużą kuchnię, duże okna, wysokie sufity, przestronne wnętrza. Jest ciepłe (wzniesione z cegły)
  4. znajduje się w centrum miasta (osiedle mieszkaniowe Jeżyce administracyjnie należy do dzielnicy Stare Miasto, a moje mieszkanie usytuowane jest parę minut od głównego punktu przesiadkowego miasta i dworca PKP, PKS, sławnych Targów Poznańskich, sławnego Bałtyku i wielu innych sławnych miejscówek). Jakie są zalety i wady mieszkań w centrum? Planuję o tym wpis niebawem 🙂
  5. jest remontowane “na raty” przez ostatnie 3 lata
  6. nie mieszkam sama, urządzamy lokum wspólnie z chłopakiem, czasami uwzględniam jego potrzeby, od czasu do czasu również liczę się z jego zdaniem 😉 Więc nie wszystko zostało zaprojektowane 100% w moim guście
  7. mamy nieduże finanse, stąd potrzeba “kombinowania” i czasami zastosowania półśrodków w urządzaniu wnętrz.

Dodaj komentarz